To, czego uczymy się o sobie
Patrzę przed siebie… i myślę o tym, jak łatwo można przeżyć całe życie, nie zadając sobie jednego prostego pytania: Kim jestem naprawdę?
Od pierwszych chwil uczymy się świata oczami innych. Rodzice, szkoła, kultura, religia, media, społeczeństwo… Każdy zostawia w nas swoje przekonania, definicje i oczekiwania. Mówią nam, co jest dobre, co złe, jak powinniśmy wyglądać, zachowywać się, kochać, pracować i żyć. Do tego dochodzą geny odziedziczone po przodkach, nasze biologiczne uwarunkowania, hormony, mechanizmy przetrwania i automatyczne reakcje zapisane w układzie nerwowym.
I czasem zatrzymuję się z jedną myślą… Ile w tym wszystkim jest naprawdę mnie?
Cztery Umowy Tolteków
Starożytni Toltekowie mówili, że człowiek żyje we śnie. Śnie utkanym z cudzych przekonań, lęków i historii. Dopiero gdy zaczyna je świadomie dostrzegać, może się obudzić. To przebudzenie nie polega na odrzuceniu świata. Polega na odzyskaniu siebie. Na świadomym wybieraniu tego, co jest zgodne z Tobą, a nie tylko z tym, czego Cię nauczono. Dlatego tak bliskie są mi cztery zasady opisane przez Dona Miguela Ruiza w książce Cztery Umowy, opartej na starożytnej mądrości tolteckiej:
✦ Szanuj swoje słowo
✦ Nie bierz niczego do siebie
✦ Nie zakładaj niczego z góry
✦ Rób wszystko najlepiej, jak potrafisz
Brzmią prosto. A jednak ich świadome stosowanie potrafi zmienić sposób, w jaki patrzymy na siebie, innych ludzi i świat. Może właśnie od takich prostych wyborów zaczyna się prawdziwa wolność.
Kiedy przestajesz żyć na autopilocie i zaczynasz wybierać świadomie, coraz wyraźniej słyszysz własny głos. Twoje życie przestaje być walką. Zaczyna płynąć.